Ile utargujesz na dziecko

Ile można wytargować metodą „na dziecko”

W każdy czwartek w mięsnym spotykam sąsiada. Szczęściarz, zwykle ląduje w kolejce przede mną. “Poproszę porcję schabu i dwa fileciki z kurczaka. Tylko wie pani, takie dla synka proszę wybrać”. Na początku myślałam, że zwariował. W końcu nie ma dzieci. Dopiero później zrozumiałam, jak piekielnie inteligentnego mam sąsiada.